DRAKKAR
Szkutnictwo
Zabudowy indywidualne (fot. DRAKKAR)
![]() |
Mając w planach zabudowę jachtu, który spełnić ma wymagania Armatora, należy pamiętać o każdym najdrobniejszym szczególe. Na tym etapie można wprowadzić rozwiązania pomocne w późniejszej żegludze i życiu. Prezentowany kambuz na jachcie typu Tango Family powstał na życzenie Armatora – człowieka z natury wygodnego, który wyznaczył cztery główne założenia zabudowy mesy: wygodna kuchnia, salon, duża dwuosobowa koja oraz obszerna kabina sanitarna z szafą na sztormiaki. Podstawowym wymogiem dla kambuza była obsługa z jednego miejsca wszystkich elementów wyposażenia: jachtowego zestawu kuchennego (zlew + kuchenka dwupalnikowa), woda pitna i zaburtowa, szafka na garnki i artykuły spożywcze, bezpieczne miejsce na talerze, kubki i filiżanki. |
![]() |
Aby spełnić te wymagania prezentowany kambuz schowany został całkowicie pod ławą kokpitową, na tej samej burcie co rozkładana, dwuosobowa koja. Ze względu na wnękę kuchenną, która powstała, musiałem rozwiązać dwa problemy: temperatura i wentylacja. W ścianie zejściówki oraz ławki kokpitowej zamontowane zostały otwierane bulaje, co jednocześnie doświetliło mesę i kambuz. Ścianki w pobliżu palników i zlewu kuchni wyłożyłem glazurą – co dało efekt domowego, ciepłego wnętrza. Pod blatem kuchennym umieściłem półki na garnki i artykuły spożywcze, w oddzielnych przedziałach. Cały kambuz obsługiwany jest ze stołka na grodzi koji. Szafkę na talerze i miseczki do zupy zamontowałem na burcie, wykorzystując jej krzywiznę. Otworom nadałem tradycyjny kształt litry T, co zabezpiecza je w czasie żeglugi. Na prawo siedzący kook ma pod ręką kubki na herbatę i blat na kanapki. | ![]() |
Plusem tego rozwiązania jest: zaproszony gość wchodzi do salonu a nie
do kuchni, kambuz nie zajmuje miejsca, wszystko jest pod ręką.
Minusem tej zabudowy jest: kucharz siedzi tyłem do całego towarzystwa,
ma niewielką możliwość ruchu i kontroli co w garnku „pichci”.
Podsumowując - przy takim założeniu kambuza można swobodnie zaparzyć kawę czy herbatę a na obiad pójść do restauracji na lądzie.
Wały, śruby i klekoczące zaworki..........
Spośród kilku rzeczy łączących motorowodniaków
oraz żeglarzy jest silnik. Dla pierwszych stanowi on główny napęd, dla
drugich jest pomocą przy manewrach. Jedni i drudzy przy wyborze silnika kierować
się muszą poza względami finansowymi możliwościami montażu. W artykule
przedstawione zostaną tylko silniki do zabudowy – stacjonarne, są lepszym
rozwiązaniem w sytuacji, gdy dobry
silnik zaburtowy, montowany na pantografie stanowi łakomy kąsek dla nocnych pływaków.
Na jachcie motorowym projektowane miejsce na
maszynownię znajduje się najczęściej w centralnej części. Dostęp do niego
jest łatwy, samo pomieszczenie przemyślane w
najdrobniejszym szczególe, instalacje poprowadzone wzdłuż ścian i przed końcowym
montażem silnika. Tak urządzona i wyposażona maszynownia wygląda bardzo
sterylnie.
|
Inaczej na jachcie żaglowym, gdzie silnik stanowi
uzupełnienie napędu. Montowany najczęściej pod wanną kokpitu, dostęp do niego jest
utrudniony z kabiny lub z którejś z bakist. Często jakiekolwiek naprawy
są nie lada wyczynem ze strony mechanika. Dlatego też już przy
zabudowie jachtu, mając w planach silnik montowany wewnątrz należy, w
obu przypadkach pomyśleć o kilku podstawowych sprawach, które w wydatny
sposób ułatwią późniejszą eksploatację: 1.
warto pod silnikiem, przed montażem zainstalować rynienkę, którą
w wygodny sposób spuszczony zostanie olej z silnika (tak jak na lądzie,
raz na jakiś czas warto wymienić!) 2.
warto też pomyśleć o wodzie chłodzącej silnik – przed zimą
należy ją zlać i zastąpić płynem wytrzymałym na niskie temperatury
(w wydatny sposób czynność ta zaoszczędzi stresu związanego z zakupem
nowego bloku lub całego silnika tuż przed sezonem) 3.
warto pamiętać, że pracujący silnik to również decybele
informujące o jego pracy – stąd odpowiednie wyciszenie komory /
maszynowni 4. jeśli zapomnimy o prawidłowym wytłumieniu drgań – stracimy zęby na wolnych obrotach diesla tłukącego się pod kokpitem Bezpieczeństwo,
o którym trzeba zawsze pamiętać to : 1.
dobra
wentylacja, wymuszona – zapewnia bezpieczeństwo użytkowania każdego
silnika – diesla i przede
wszystkim benzynowego 2. instalacja pompy zenzowej – zapobiegnie to katastrofie po pęknięciu przewodu z wodą do chłodzenia silnika, jak również pomoże w sytuacji awaryjnej
|
|
Tak jak wspomniałem na początku artykułu, przy zakupie oprócz ceny, należy zwrócić uwagę na gabaryty silnika. Powinien zmieścić się w wyznaczonym miejscu, jak również przejść przez zejściówkę. Koszt zakupu takiego używanego silnika w dobrym stanie, porównywalny jest do ceny nowego, dobrego, markowego silnika zaburtowego. A o ileż spokojniejszy sen na urlopie. Jest jeszcze jedno rozwiązanie, które pomoże spokojnie spędzić wolny czas i uchroni nas przed utratą silnika zaburtowego – jest nim studzienka na silnik, ale to już inna opowieść.
Tomasz Skawiński; Warszawa tel. 0603-779-436; e-mail